Becik czy kieliszek? Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu
Redaktor: Adam Ł. Gawlik   
03.02.2008.
Wiadomo już, że uchwalone pod koniec 2005 roku tzw. „becikowe”, zwiększyło liczbę urodzeń. Kosztem porzucenia dzieci, oraz wydania zasiłku na alkohol dla rodziców. Czy tak ma wyglądać polityka prorodzinna państwa? Czy politycy wreszcie coś z tym zrobią?

 Liga Polskich Rodzin, przed ponad dwoma laty, obiecała w swoim programie wyborczym, że zgłosi inicjatywę, dzięki której, kobietom wypłacana będzie jednorazowa zapomoga z tytułu urodzenia dziecka. Miało to zapobiec niżowi demograficznemu, jaki dotknął naszego kraju. Partia Romana Giertycha zrealizowała swój postulat po wyborach. Jednak teraz, LPR próbuje wymigać się od odpowiedzialności, że w związku z ich pomysłem, dzieci owszem, rodzi się więcej, ale są one porzucane, a część matek "becikowe" traktują jako "alkoholowe".

Premier i prezydent/Fot. CIRDochodzi do czegoś gorszego! Jak donosił kilka miesięcy temu "Dziennik Zachodni": "Becikowe należy się także matkom, które po porodzie porzuciły dziecko w szpitalu. Jednej z nich katowicki MOPS odmówił wypłaty, skoro dziecko zostawiła innym. Młoda mama odwołała się od decyzji i Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Katowicach nakazało wypłacić jej pieniądze." W woj. śląskim na oddziałach noworodków pozostało w ubiegłym roku 114 maleństw, których nie chcieli rodzice. - alarmował dziennik.

Ustawa przewiduje możliwość przekazania świadczenia rodzinnego, przez które należy rozumieć również "becikowe", w formie rzeczowej, w całości lub w części. Jednak w praktyce, organ administracyjny, który wypłaca ten zasiłek musi wcześniej otrzymać od ośrodka pomocy społecznej informację, że osoba uprawniona marnotrawi wypłacane jej świadczenia rodzinne. Bądź wydaje w nieodpowiedni sposób.

Nie na tym powinna polegać polityka prorodzinna państwa! Należy zmienić ustawę w sposób, który służyłby wspieraniu rodziny w prawdziwym wychowywaniu dzieci. Niestety politycy z Wiejskiej nie przemyśleli swojej decyzji. Mieli bardzo różne możliwości wykorzystanie becikowego, który rzeczywiście promowałby wychowywanie dzieci. Na przykład dofinansowanie zakupu wózka, jedzenia dla dziecka. Równie dobrze, państwo może działać na rzecz zwracania podatku VAT od zakupów produktów dla noworodków.

Politycy zajęci są znowu walką ze sobą na wzajem, niż prawdziwa debatą o tym, w którym kierunku powinny zdążać podstawowe działania państwa. A wśród nich - polityka prorodzinna. Czy może się to zmienić w najbliższym czasie i zamiast zgłaszania projektów dekomunizujących polskie ulice (zapowiedź PiS – AG) znajdą czas na ostateczne stworzenie komfortowego systemu promocji rodzicielstwa?

Czy politycy podadzą sobie dłonie i zrobią to wszystko razem - bez medialnej awantury? Pozostaje wierzyć, że "obrazki" takie jak te zamieszczone przy tym tekście nie straciły mocy i można je powtórzyć w przyszłości...

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
?>